Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Wszyscy już od najmłodszych lat przyzwyczailiśmy się do tego, że środek mapy świata wyznaczony jest przez przecięcie się południka zerowego z równikiem. Taka koncepcja siatki geograficznej przeczy jednak koncepcji Chin jako Państwa Środka, jak zresztą nazywają się Chiny po chińsku czyli Zhongguo (zhong 中 – środek, guo 国 – państwo, kraj). Chiny jako członek Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej uznają normę ISO 6709, która reguluje koordynaty siatki geograficznej zgodnie powszechnie znanym w Polsce południkiem zero, który przechodzi m.in. przez dzielnicę Greenwich w Londynie. Norma nie narzuca jednak aby mapy były drukowane z uwzględnieniem południka zero na środku. To co w naszej wyobraźni jest już ugruntowane w Chinach wygląda z goła inaczej. Mapy świata drukowane w Chinach umiejscawiają południk zero po prawej stronie przez co Chiny na mapie świata przesuwają się w okolice samego środka. Daleki Wschód graficznie przenosi się na tereny obu Ameryk a Chiny dumnie stają się Państwem Środka i to nie tylko z nazwy.

Mundi-centryczna koncepcja Chin ma również swoje odbicie w postrzeganiu świata przez samych Chińczyków. Kiedy w Polsce opisujemy przybysza z zagranicy staramy się doprecyzować skąd pochodzi czyli w użyciu znajdą się słowa takie jak: Arab, Niemiec, Amerykanin, Brazylijczyk, Azjata, Koreańczyk itd. Chińczycy nie wysilają się zbytnio na takie ustalenia i generalizują określając innych po prostu jako obcokrajowcy. Dopiero w dalszym toku rozmowy będą starali się dojść z jakiego konkretnie kraju dany obcokrajowiec pochodzi. Aby to zobrazować podam przykład. Jeżeli Polak widzi Azjatę to mimo, że nie wie z jakiego kraju on dokładnie pochodzi to będzie go określał mianem Azjaty a tylko w rzadkich przypadkach użyje słowa „obcokrajowiec”. Chińczyk wiedząc, że dana osoba jest z Europy (nie widząc jednak z jakiego kraju) pozostanie przy określeniu „obcokrajowiec”, nie wnikając w jego europejskość. Polak dowiedziawszy się o danej osobie, że jest np. Pakistańczykiem nie będzie się zwracał do niego: „bo u was w Azji/za granicą jest tak i tak” tylko wyraźnie podkreśli w wypowiedzi kraj pochodzenia osoby do której się zwraca. Chińczyk natomiast będzie z reguły używał zwrotu: „bo wy obcokrajowcy to tak i tak”. „Tak i tak” proszę w tym wypadku traktować jako jakąś tam sytuację życiową. Dla mnie osobiście jest to bardzo krzywdzące podejście bo mimo, że nie mam żadnych uprzedzeń do innych nacji to jako najwyższą formę zbiorowej identyfikacji traktuję identyfikację narodową, zresztą tak samo jak samych siebie identyfikują Chińczycy. Takie właśnie generalizowanie postrzegania świata zewnętrznego przez Chińczyków jest dla mnie często nie do przyjęcia i zawsze staram się wtedy reagować. Wiem, że nie zmienię chińskiej mentalności ale przecież to nasz polski chleb czy nasze polskie wyroby wędliniarskie są najlepsze na świecie więc nie mogę nie zareagować kiedy Chińczyk (w dobrej wierze) częstuje mnie „wacianym”, słodkim chlebem, kupionym w cukierni French style, mówiąc „masz, Wy obcokrajowcy lubicie słodkie pieczywo” czy inna historia kiedy przy stole słyszę rozmowę dwóch Chińczyków na mój temat: „oni tam to wódki pić nie potrafią, u nich to się głównie czerwone wino pije” itp. Idąc dalej wspomnę jeszcze o bardzo często używanym przez Chińczyków określeniu „xi cai” co znaczy „jedzenie zachodnie”. Tym krótkim stwierdzeniem są oni w stanie opisać wszystkie rodzaje kuchni europejskich i amerykańską. Wystarczą dwa słowa. Nigdy nie godzę się na takie uogólnienia. Inne przykłady tego typu sytuacji znajdą Państwo we wpisie pt. „Stereotypy” klikając tutaj (http://raportzpanstwasrodka.blog.onet.pl/2012/06/15/stereotypy/).

Źródło: http://raportzpanstwasrodka.blog.onet.pl/2013/02/12/chinska-mapa-swiata/

Przypomnijmy historię stosunków polsko-chińskich! Bezpośrednie kontakty pomiędzy Polską a Chinami sięgają XVII wieku, to jest działalności Michała Boyma (1612-1659) i pierwszych misjonarzy polskich w Chinach.

Polska żywność zaczyna być rozpoznawana w Chinach. Chcemy, aby stała się ona tam popularna oraz często i chętnie kupowana – powiedział Andrzej Pieczonka, I Radca, kierownik WPHI Konsulatu RP w Szanghaju, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.