Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Mówi się, że Chiny to „kraj smoków, jedwabiu i herbaty” i faktycznie jedną z pierwszych rzeczy, która przychodzi nam na myśl w związku z Chinami, jest właśnie herbata. Osobiście mogę powiedzieć, że jestem wielką fanką kawy, która jest zdecydowanie bardziej rozpowszechniona w Europie. Jako że w Pekinie niestety ciężko znaleźć prawdziwą, niezwykle aromatyczną kawę, zdecydowałam się w końcu przełamać i spróbować tutejszych legendarnych herbat.

Do napisania paru słów o biedzie i ubóstwie zainspirował mnie jeden z komentarzy (na Facebooku)  pod wpisem o luksusie, mówiący iż w Chinach ponad 80 milionów ludzi żyje poniżej poziomu ubóstwa. Robi wrażenie na pierwszy rzut oka? To przyjrzyjmy się bliżej temu zagadnieniu.

Część 2: Kim są mieszkańcy Tajwanu, czyli jak Holendrzy, Hiszpanie, Japończycy i Chińczycy wyspę kolonizowali.

Miałem ogromny problem z napisaniem wstępu do tego wpisu. Przyczyna jest dość prozaiczna – przy przedstawianiu jakiegoś kraju lub regionu często stosujemy porównania do innych, lepiej nam znanych miejsc. W przypadku Tajwanu o takie bezpośrednie porównania jest bardzo ciężko. Aby w pełni zrozumieć istniejące podziały cofniemy się trochę w czasie.

Wangfujing (王府井) to znana w Pekinie ulica spacerowa zapełniona sklepami z chińskimi pamiątkami, ale też największymi zagranicznymi markami. Wangfujing to jednak miejsce najbardziej znane z oferowanych tam tradycyjnych przekąsek, takich jak śmierdzące tofu (臭豆腐), pierożki (饺子), skorpiony czy inne specjały grillowane na patykach (串).