Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Narodziny nowego dyktatora?

Aktualności
Typography

Pod koniec ubiegłego miesiąca świat obiegły informacje na temat zmian, jakie Komitet Centralny Komunistycznej Partii Chin (KC KPCh) planuje wprowadzić do obowiązującej konstytucji. Wśród nich największe zaskoczenie opinii publicznej wzbudził zapis o zniesieniu kadencyjności prezydenta i wiceprezydentów. Co to oznacza dla Chin i jakie skutki może przynieść w przyszłości?

Dla bacznych obserwatorów sytuacji w Chinach fakt ten niekoniecznie był zaskakujący. Xi Jinping od momentu przejęcia władzy starał się  ją konsekwentnie wzmacniać. Jako pierwszy przywódca od czasów Mao Zedonga zaczął budować swój kult. Nie dziwi więc fakt, że do konstytucji postanowiono włączyć także myśl Xi Jinpinga. Spekulacje na temat kierunku, w którym zdecydują się pójść Chiny, zaczęły pojawiać się po XIX Zjeździe Partii jesienią 2017 roku. Wtedy złamano zasadę włączenia młodszego polityka do Stałego Komitetu Biura Politycznego, który w przyszłości mógłby zastąpić Przewodniczącego. Wtedy zaczęto podejrzewać, że Xi Jinping będzie starał się przeforsować pomysł przedłużenia swojej kadencji. Głosowanie nad nowymi uchwałami odbędzie się podczas Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych, ale jest to tylko formalnością. Wśród władz nie ma bowiem opozycji, która mogłaby powstrzymać Przewodniczącego, ponieważ udało mu się skutecznie ją wyeliminować. Oprócz tego, wśród planowanych zmian znajduje się również powołanie nowej komisji do walki z korupcją. Ma ona wzmocnić siłę Centralnej Komisji Inspekcji Dyscypliny stanowiącej narzędzie Xi Jinpinga do walki z przeciwnikami politycznymi. Jak podaje South China Morning Post: „ Bez silnego centrum, kampania antykorupcyjna nie może odnieść długotrwałego sukcesu.”

Chociaż chińskie media starają się nie wzbudzać sensacji i o całej sprawie piszą w bardzo spokojny sposób, to w świecie internautów zawrzało. Cześć z nich dawała upust swoim emocjom na portalach typu Weibo, gdzie Chin porównywano do reżimu Korei Północnej. Inni publikowali prześmiewcze memy przedstawiające Xi Jinpinga jako cesarza. Oczywiście wszystkie nieprzychylne komentarze szybko zostały zablokowane. Sytuacją zaniepokojeni są też eksperci. Tę decyzje skrytykował  chiński ekspert, Cheng Li, mówiąc, że "To krytyczny moment w historii Chin.” Zhou Fengsuo, chiński działacz na rzecz demokracji, skomentował to następujący sposób: "Ten rodzaj przemian jest bardzo krótkowzroczny[…] Taki rodzaj trwałego przywództwa nigdy nie kończy się dobrze. Historia wskazuje na to, że działania Chin będą miały ogromny wpływ na sytuację na cały świecie.” Ta decyzja to niewątpliwie krok w tył i powrót do rządów autorytarnych, którym starano się do tej pory zapobiegać. To również koniec nadziei wielu osób, które liczyły na demokratyzację i większe otwarcie się na świat. Zamiast tego na niespotykaną dotąd skalę wzrasta kontrola nad obywatelami Państwa Środka. Natomiast jak podaje Global Times, decyzja władz w Pekinie jest słuszna i dobra dla przyszłości Chin. Wpłynie korzystanie na stabilność i potęgę przyszłych Chin. Kolejnym argumentem potwierdzającym słuszność tej decyzji jest zbyt silna władza samorządów lokalnych i prywatnych przedsiębiorców, którzy blokują proces otwarcia się chińskiej gospodarki. Silny rząd centralny ma usprawnić działanie opieki zdrowotnej, zlikwidować problem ubóstwa, działać na rzecz ochrony środowiska, o czym pisze South China Morning Post. Na sytuacje w Chinach bardzo pozytywnie zareagował również prezydent Trump mówiąc, że Xi jest wielki, a on sam powinien zastanowić się nad podobnym ruchem.  

Czy Xi Jinping zdecyduje się wykorzystać możliwość przedłużenia swoich rządów przekonamy się dopiero za kilka lat, bowiem 64-letni przewodniczący rozpoczął dopiero swoją druga kadencję. Natomiast ważny jest fakt, że plany chińskiego rządu sięgają roku 2049,czyli 100-tnej rocznicy proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej. Wtedy ma nastać okres wielkiego renesansu chińskiego. W dodatku jest to moment, w którym planowane jest ukończenie Wielkiego Jedwabnego Szlaku. Zanim to jednak nastąpi, w planie uwzględniono jeszcze kilka innych dat. Pierwsza z nich to rok 2021, czyli rocznica powstania Komunistycznej Partii Chin. Do tego czasu, chińskie społeczeństwo ma być oparte na klasie średniej, a gospodarka nastawiona na rynek wewnętrzny. Kolejna data to rok 2035, kiedy Chiny mają stać się krajem o nowoczesnej technologii. Ten cel jest bardzo realny do osiągnięcia biorąc pod uwagę nacisk jaki obecnie kładą na jej rozwój. Aby te wszystkie plany mogły się powieść, Chinom potrzebny jest silny i zdecydowany przywódca. Czy Xi Jinping doprowadzi kraj do potęgi, tego dowiemy się dopiero za kilka lat.

 

 

Źródła:

https://www.express.co.uk/news/world/923991/china-new-north-korea-public-reaction-budding-dictator-xi-jinping

http://www.straitstimes.com/asia/east-asia/mixed-reactions-over-chinese-president-xi-jinpings-expansion-of-power

http://www.scmp.com/news/world/united-states-canada/article/2135590/donald-trump-praises-china-president-xi-extending

https://nowakonfederacja.pl/chiny-potrzebuja-cesarza/

https://www.economist.com/news/china/21738333-hopes-bold-economic-reforms-look-forlorn-xi-jinping-using-his-growing-authority-amass

 

Zdjęcia:

Photo: AP