Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Na początku grudnia świat obiegła wiadomość, że w Szanghaju został otwarty największy na świecie lokal kawiarnio-piekarni Starbucks. Ta sieć, zarówno jak i marki fast-food bardzo dobrze czują się na chińskim rynku. Szybki i konsumpcyjny styl życia, łatwa dostępność do restauracji typu fast-food, czy stosunkowo niska cena proponowanych przez nie przekąsek to tylko niektóre z przyczyn, dla których Chińczycy tak chętnie korzystają z ich usług.

W życiu spotkałam wielu ludzi twierdzących, iż mieszkańcy Chin chcieliby wyglądać „europejsko”. Nie chodzi tu jedynie o Europejczyków, lecz o całą cywilizację zachodnią. Jednak skąd wzięło się takie przekonanie?  Niezaprzeczalnym faktem jest, że duże oczy i blada cera są w Chinach znacząco faworyzowane, jednak przypisywanie tych cech tylko ludziom z Zachodu mija się z prawdą. Nie wszyscy Europejczycy są bladzi, tak samo jak nie wszyscy Chińczycy mają ciemną karnację. Podobnie sprawa wygląda z oczami. Podczas mojego rocznego pobytu w Chinach nie raz spotkałam Chińczyków, których oczu mogłaby pozazdrościć niejedna Europejka. Wbrew powszechnej opinii mieszkańcy Chińskiej Republiki Ludowej nie dążą do upodobnienia się do ludzi z Zachodu.